avatar

Maniek1981 Trzemeszno








I n f o r m a c j e :
Przejechane kilometry: 101080.84 km
Km w terenie: 12730.30 km (12.59%)
Czas na rowerze: 164d 11h 40m
Średnia prędkość: 25.59 km/h
===>>> Więcej o mnie <<<===





2025
button stats bikestats.pl

2024
button stats bikestats.pl

2023
button stats bikestats.pl

2022
button stats bikestats.pl

2021
button stats bikestats.pl

2020
button stats bikestats.pl

2019
button stats bikestats.pl

2018
button stats bikestats.pl

2017
button stats bikestats.pl

2016
button stats bikestats.pl

2015
button stats bikestats.pl

2014
button stats bikestats.pl

Odwiedzone gminy


Strava



Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy maniek1981.bikestats.pl



Archiwum bloga

  • DST 40.75km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 18.52km/h
  • VMAX 39.32km/h
  • Temperatura -8.5°C
  • Kalorie 1328kcal
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Otwarcie sezonu na zimowo :-)

Piątek, 6 stycznia 2017 · dodano: 06.01.2017 | Komentarze 2

Nareszcie udało się zainaugurować sezon 2017!!! Przyszło to w iście zimowych warunkach, niemal dziewięciostopniowym mrozie i śnieżnej pokrywie. Umówiłem się z Kacprem na godzinę 9:00. Niestety nie udało się ruszyć planowo ze względu na awarię mojego sprzętu. Okazało się przed wyjazdem, że mam laczka w tylnym kole. Co ciekawe dwa dni wcześniej zmieniałem oponę, by w okresie zimowym jeździło się lepiej, bowiem na Pythonie koło uciekało niemal na każdym zakręcie nawet przy lekkiej gołoledzi. Wyciągnąłem trefną dętkę i zdziwiłem się nieco. Puścił zgrzew od strony wewnętrznej...


Nie pozostało nic innego jak założyć nową dętkę i ruszyć w teren. Jako cel obraliśmy sobie Duszno. Pojechaliśmy przez Folusz, gdzie zdążyło się rozpogodzić, co zwiastowało świetny dzień...


Zjazd w dół i można było cisnąć w kierunku Wydartowa. W pewnym momencie spojrzałem na licznik, a tam na wyświetlaczu "bateria pusta" :o Myślę sobie, nieźle, pierwszy trip w tym roku i na dzień dobry dętka, a za chwilę bateria w liczniku. Ale nie było sensu kombinować i cisnęliśmy dalej. Po kilkunastu minutach dotarliśmy w rejon wieży widokowej w Dusznie...


Pierwszy raz mogłem podziwiać punkt widokowy w śnieżnej scenerii...


Weszliśmy na górę pstryknąć kilka fotek...




W międzyczasie okazało się, że bateria w moim liczniku nie umarła jeszcze całkowicie, a licznik rejestrował przejechane kaemy. Przed odjazdem jeszcze wspólne selfie...


Jako, że jechało się wybornie, postanowiliśmy pojechać na Gołąbki. Wybraliśmy ciekawy wariant przez rejony Dębna. Najpierw trzeba było zjechać...


Ta ścieżka w tych warunkach była mocno ekstremalna. Sporo kolein, bardzo ślisko, a my na dole osiągnęliśmy prędkość niemal 40 km/h :D Następnie przejazd u zbocza stromego pola, podjazd i ostatnie spojrzenie na wieżę widokową w Dusznie...


Dalej jazda w kierunku Ignalina. Stamtąd w kierunku Kruchowa i Powiadaczy. Kilka chwil później wjechaliśmy do urokliwego dzisiaj lasu...


Słońce pięknie świeciło, a my dotarliśmy do Gołąbek...


Kilka chwil nad tamtejszym jeziorem, gdzie w międzyczasie dołączył do nas Grzegorz i razem we trójkę pomknęliśmy dalej. Najpierw przez centrum wsi, a dalej leśnostradą do osady Kurzegrzędy, a dokładniej nad jezioro Łomno Wielkie...


O jakiej porze roku bym tam nie był, zawsze to jezioro mi się podoba. I co ważne jest takie mało dostępne. Czas naglił, więc trzeba było kierować się w kierunku domu. Droga powrotna przez Grabowo, Kruchowo i Niewolno. Muszę przyznać, że był to mega udany dzień na rowerze i mam nadzieję, że skoro pierwszy trip w roku taki był, to podobnie będzie wyglądał cały rok. Tego sobie i Wam życzę :-)
Kategoria Zimowo


Podsumowanie roku 2016 !!!

Sobota, 31 grudnia 2016 · dodano: 01.01.2017 | Komentarze 3


P O D S U M O W A N I E   R O K U   2 0 1 6

Wykręcone kilometry: 6260,81
Czas jazdy: 278 godzin i 47 minut ( 11 dni 14 godzin 47 minut)
Ilość dni rowerowych: 131
Średni dystans na dzień rowerowy: 47,79
Średni dystans na dzień: 17,15
Średnia prędkość w sezonie: 22,50
Ilość wyjazdów powyżej 100 km: 3
Ilość wyjazdów powyżej 200 km: brak
Ilość wyjazdów powyżej 300 km: 1
Ilość upadków: brak
Ilość awarii: brak


Koniec roku, a więc czas na małe podsumowanie. Wiadomym było dużo wcześniej, że ten rok nie będzie dla mnie tak udany jak poprzedni, ale starałem się pokręcić tyle na ile było to możliwe. Powodem była operacja zaraz po świętach wielkanocnych, która wyłączyła mnie z jazdy na dłuższy czas oraz narodziny córeczki w sierpniu. Mimo wielu obowiązków, które pochłonęły sporo czasu udało się wykręcić ponad 6200 km. Przed sezonem liczyłem na 5000 w ramach przyzwoitości, więc plan i tak zrobiony na plus :-) Nie było w tym sezonie spektakularnych wypraw, czy bicia rekordów. Standardowo zaliczyłem dwa lokalne wyścigi MTB, które udało się ukończyć na dobrych pozycjach, biorąc pod uwagę dużo mniejszą ilość jazdy niż rok wcześniej. Udało się też zaliczyć wyprawę nad morze, tym razem do Kołobrzegu/Grzybowa (razem z Bobiko). Tutaj padł jedyny mój rekord tego sezonu - spędziłem w siodle blisko 15 godzin. Szczęśliwie przejechałem sezon, bezawaryjnie i bez jakiegokolwiek upadku. Podobnie, jak w roku ubiegłym w pamięci pozostało kilka przyjemnych chwil z wypraw w ciekawe miejscówki. Do najciekawszych z nich należały:

*** Zawody "GKKG Winter Race 2016" (marzec 2016) ***

*** Trzy stare mosty kolejowe z ekipą BS (marzec 2016) ***

*** Powidzki Park Krajobrazowy (maj 2016) ***

*** Warszawa (maj 2016) ***

*** Poznański piekarnik /z Kacprem/ (lipiec 2016) ***

*** Kołobrzeg i Grzybowo, czyli nad morze w jeden dzień /z Bobiko/ (lipiec 2016) ***

*** Grzybowo - Koszalin (lipiec 2016) ***

*** Do Duszna z córką (wrzesień 2016) ***

*** Zawijasy i zakrętasy, czyli Gniezno i Żabno /z Kacprem/ (wrzesień 2016) ***

*** Zawody "Dębówiec 2016" (październik 2016) ***

*** Po pagórkach w błocie /z Kacprem i Karolem/ (listopad 2016) ***



I na koniec tradycyjnie troszkę fotograficznych wspomnień :-)

























Kończąc podsumowanie, chciałbym życzyć wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2017!!! Niech będzie on bardzo udany zarówno rowerowo, jak i prywatnie. Szerokiej drogi i wiatru w plecy :-)


P.S. Na nowy rok nie stawiam sobie konkretnych celów, gdyż sam nie wiem ile będzie czasu na kręcenie. Rodzinka i praca pochłaniają sporo czasu, który z gumy niestety nie jest. Wszystko co zakręci się w liczbach podobnych do tych tegorocznych przyjmę z zadowoleniem ;-)

PozdRower ;-P
Kategoria Ciekawe wyprawy


  • DST 30.39km
  • Teren 13.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 15.86km/h
  • VMAX 49.06km/h
  • Kalorie 1089kcal
  • Podjazdy 465m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Rajd Sylwestrowy

Sobota, 31 grudnia 2016 · dodano: 01.01.2017 | Komentarze 4

Ostatni dzień roku, to udział w krótkim Rajdzie Sylwestrowym. Postanowiliśmy razem z Kacprem i Karolem w ten oto sposób zakończyć tegoroczny sezon. Zbiórka tradycyjnie na Placu Kosmowskiego. Planowany start był na godzinę 9:00, ale z racji awarii sprzętu jednego z uczestników, ruszyliśmy z ponad 20-minutowym poślizgiem. Trasa wiodła przez Miaty w kierunku Krzyżówki. Aby było troszkę ciekawiej wykręciliśmy w las...


Dojechaliśmy do Krzyżówki i dalej lasem kierowaliśmy się w kierunku Lubochni...


Do samej Lubochni nie dotarliśmy, bowiem punktem docelowym były Kujawki, gdzie dotarliśmy przyjemnym skrótem. Na Kujawkach rozpaliliśmy ognisko i odbyło się wspólne pieczenie kiełbasek...


Po konsumpcji wznieśliśmy toast lampką (kubeczkiem) szampana i życzyliśmy sobie udanego Nowego Roku 2017 :-) Po chwili lenistwa ruszyliśmy w drogę powrotną. Jako, że czas mieliśmy bardzo dobry, zdecydowaliśmy się pojechać na wierzbiczańską skarpę. Dla wielu uczestników była to nowość. Odwiedzili to miejsce po raz pierwszy i nie kryli zadowolenia z zastanego krajobrazu...


Dalsza część trasy wiodła obrzeżami Kaliny i dalej przez Wymysłowo w kierunku DK15. Przecięliśmy krajówkę, dostaliśmy się do Rudek i stamtąd nowiutką ścieżką rowerową prosto do Trzemeszna. Nowa ścieżka jest całkiem przyjemna, brakuje tylko estetycznych detali w postaci zieleni, drzewek, itp., ale to zapewne zostanie zrealizowane wiosną. Na mecie rajdu pożegnaliśmy się, raz jeszcze życząc sobie pomyślności w Nowym Roku. W ten oto sposób zakończony został kolejny sezon (rok) rowerowy. Podsumowanie minionego roku w osobnym temacie ;-)


  • DST 43.45km
  • Teren 9.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 22.09km/h
  • VMAX 40.83km/h
  • Kalorie 1615kcal
  • Podjazdy 113m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy / z pracy

Środa, 21 grudnia 2016 · dodano: 21.12.2016 | Komentarze 0



  • DST 45.34km
  • Teren 11.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 21.42km/h
  • VMAX 36.52km/h
  • Kalorie 1654kcal
  • Podjazdy 279m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

"Gruby Dąb"

Wtorek, 20 grudnia 2016 · dodano: 21.12.2016 | Komentarze 0

Wtorek był dniem wolnym od pracy, a że udało się wygospodarować nieco czasu, to wypadało pokręcić. Udało zgrać się z Karolem i przed godziną 10 ruszyliśmy przed siebie. Nie było konkretnego planu, a że do głowy przyszedł "Gruby Dąb", to tak uczyniliśmy. Pojechaliśmy wariantem asfaltowym przez Zieleń, Trzemżal i Słowikowo. Dalej wbiliśmy się w las i niebieskim szlakiem dotarliśmy pod szlachetne drzewo...


Po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej, w kierunku DW262, by dostać się do Orchowa. Tam skierowaliśmy się na Orchówek, gdzie wbiliśmy się ponownie w las, którym dotarliśmy do Skubarczewa. Tam ponownie krótki postój...


Dalej pojechaliśmy przez dolinę Noteci Zachodniej, Kinno, Jerzykowo i Ostrowite, a stamtąd prosto do Trzemeszna przez Zieleń.


  • DST 43.95km
  • Teren 12.50km
  • Czas 01:59
  • VAVG 22.16km/h
  • VMAX 34.14km/h
  • Kalorie 1617kcal
  • Podjazdy 53m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy / z pracy (namiastka zimy)

Sobota, 17 grudnia 2016 · dodano: 17.12.2016 | Komentarze 3

Dzisiaj do pracy na godzinę 9:30, więc przy dziennym świetle można było śmignąć rowerem. Warunki były kapitalne jak na tę porę roku. Lekki, 3-stopniowy mrozik i praktycznie bezwietrznie. Do tego białe krajobrazy za sprawą zjawiska szadzi. Jednym słowem, droga do pracy była dużą frajdą :-) Pojechałem dzisiaj przez Miaty, gdzie zetknąłem się z szadzią okrywającą swym białym płaszczem cały krajobraz...




Po chwili wjechałem do lasu i poruszając się przyjemnym duktem dotarłem do innej niż zwykle, dzisiaj bardziej urokliwej polany...


Dalej jazda przez las w pobliżu jeziora Wierzbiczany...


Przejechałem przez osiedle Spokojne na Kalinie i skierowałem się ku wsi Wierzbiczany. Tam przekonałem się jak śliska jest dzisiejszego dnia nawierzchnia asfaltowa. Przy skręcie w polny skrót pociągnęło mi tylne koło i obróciło o 180°. Zatrzymałem się w kierunku odwrotnym do jazdy. Obyło się bez gleby i tylko dzięki szybkiej reakcji oraz opanowaniu udało się wypiąć buta z pedała, podeprzeć się i utrzymać równowagę. Nie bez znaczenia był też fakt, że prędkość w tym momencie była niewielka (10-12 km/h). Przeważnie wchodzę w ten zakręt znacznie szybciej, jednak dzisiaj należało być ostrożnym. Dalej zmierzałem w kierunku Gniezna, a przez mgłę powoli zaczynało przebijać się słońce...


Na wjeździe do Gniezna niebo było już błękitne...


Przejazd przez miasto z dużą ostrożnością, bowiem na zakrętach strasznie ślisko. Szczególnie trzeba było uważać na Orcholskiej przy skręcie w sąsiedztwie tartaku. Do pracy udało dotrzeć się cało i w dobrym humorze po sporej dawce pięknych krajobrazów.

Z pracy powrót przez Dębówiec, Kalinę, Strzyżewo Paczkowe, Kozłowo i Pasiekę. Odcinek Kozłowo - Pasieka ciężki z uwagi na sporą ilość zmrożonych kolein. Przy dodatniej temperaturze nie polecam się tamtędy wybierać, bowiem błoto będzie zapewne konkretne.


  • DST 24.64km
  • Teren 9.00km
  • Czas 01:14
  • VAVG 19.98km/h
  • VMAX 37.07km/h
  • Kalorie 897kcal
  • Podjazdy 124m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Kujawki wieczorem

Wtorek, 6 grudnia 2016 · dodano: 08.12.2016 | Komentarze 0

We wtorkowy wieczór razem z Kacprem wybraliśmy się na Kujawki nad jezioro Wierzbiczany. Trasa wiodła przez centrum miasta, Miaty, Krzyżówkę i rejony Lubochni. Nad jeziorem chwila przerwy i powrót przez Wymysłowo i Rudki. W lesie oczywiście sporo błota, a na Kujawkach, to nawet mały odcinek z istnym bagnem, gdzie musieliśmy przeprawiać się bokiem. W centrum miasta już widoczne dekoracje świąteczne...





  • DST 43.84km
  • Teren 8.50km
  • Czas 01:52
  • VAVG 23.49km/h
  • VMAX 37.47km/h
  • Kalorie 1673kcal
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy / z pracy...

Niedziela, 4 grudnia 2016 · dodano: 06.12.2016 | Komentarze 0



  • DST 45.89km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:03
  • VAVG 22.39km/h
  • VMAX 39.45km/h
  • Kalorie 1724kcal
  • Podjazdy 136m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy / z pracy...

Piątek, 25 listopada 2016 · dodano: 27.11.2016 | Komentarze 0



  • DST 51.01km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 21.55km/h
  • VMAX 51.69km/h
  • Kalorie 1838kcal
  • Podjazdy 435m
  • Sprzęt Giant Revel 29er
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po pagórkach w błocie :-D

Niedziela, 20 listopada 2016 · dodano: 24.11.2016 | Komentarze 2

W końcu udało się zrobić przyjemnego tripa. Na niedzielne przedpołudnie umówiłem się z Kacprem i Karolem. Dodatkowo Karol zwerbował jeszcze kumpla, więc niespodziewanie zrobiło się nas czworo. Plan był taki, aby pojechać w kierunku Mogilna. Żeby nie było nudno wybrałem ciekawy wariant trasy. Z Trzemeszna ruszyliśmy w kierunku Kruchowa, gdzie wykręciliśmy na Ignalin i Przyjmę. Pierwsze ścieżki w terenie i pierwsze tego dnia błotko, ale było znośnie. Dalej pojechaliśmy przez Palędzie Dolne oraz Kościelne i przyjemnymi duktami kierowaliśmy się na Wieniec...


Po kilku kolejnych chwilach byliśmy na skraju jeziora Wienieckiego...


Żeby nie było nudno pojechaliśmy przez Czarne Olendry objeżdżając jezioro Chwałowskie, a następnie prosto do Mogilna. Tam dla urozmaicenia zamiast jechać długą ulicą Padniewską, pokręciliśmy po wąskich uliczkach osiedlowych, a następnie do parku. Skoro park w Mogilnie, to oczywiście jezioro Mogileńskie. Kontynuowaliśmy jazdę wzdłuż linii brzegowej jeziora wjeżdżając na przyjemnego singla, który raczył przyjemnymi widokami, m.in. na klasztor...


Jazdę singlem kontynuowaliśmy do momentu, aż zrobiło się bardzo mokro i grząsko. Przez pole wyjechaliśmy na szosę w okolicy Stawisk. Po chwili dotarliśmy do Chabska i żeby nadal było ciekawie, wykręciliśmy na Izdby. To co zastaliśmy na drodze po przekroczeniu torów przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Spodziewałem się, że może tam być grząsko, ale żeby droga wyglądała jak bagno to nie. Nie bardzo chcieliśmy się wracać, więc ruszyliśmy z przeprawą. Było ciekawie. W pewnym momencie chciałem ominąć zalaną drogę, jadąc bokiem. W ostatniej chwili zauważyłem krzak z dużymi kolcami. Ostre hamowanie, szybkie wypięcie buta i lądowanie nogą po kostkę w wodzie. W bucie dosłownie pływało, ale trzeba było jechać dalej. Droga była tak grząska, że większość odcinka do Izdb pokonaliśmy skrawkiem miękkiego pola. W Izdbach kawałek asfaltu i dalej w teren w kierunku Duszna. Chłopaki mieli powoli dosyć, a Wał Wydartowski wysysał z nich resztki energii...


Na samą wieżę się nie kwapiliśmy. Zrobiliśmy krótką przerwę na podjeździe...

 
I delektowaliśmy się rozległą panoramą...


Dalsza jazda to szybkie dotarcie wariantem asfaltowym do Kruchowa, gdzie skierowaliśmy się na Pasiekę, aby dokręcić do pięćdziesiątki. Z Pasieki przez Niewolno prosto do Trzemeszna. Muszę przyznać, że był to owocny trip, którego trzeba mi było. Jeśli pogoda i czas pozwolą, chciałoby się jeszcze w tym roku coś sensownego pokręcić :P